Łapanie hiperycyny, czyli dziurawiec

20160621_085241

Na Błoniach całe kolonie kwitnącego dziurawca ! Zrywałam ile wlezie, to znaczy ile pies wytrzyma,  że stoimy w miejscu. Ręce bordowe

20160627_081122

 

Robię olej i wyciąg alkoholowy. Obie postaci zawierają cenne składniki, wystarczyłby olej, ale nie lubię pić oleju 😉

Olej, czyli właściwie macerat olejowy otrzymuję poprzez zalanie zwilżonego alkoholem ziela, ciepłym olejem słonecznikowym. Dr Różański  (rozanski.li ) zaleca macerować 3-4 tygodnie. Potem odcedzamy, odciskamy i gotowe !

Używam go do masażu,  bardzo dobrze działa zarówno na skórę,  jak i na bolące mięśnie. Przyspiesza gojenie ran, wygładza skórę i koi. Jeśli jednak ktoś ma wrażliwą na słońce skórę, powinien zostawić olej dziurawcowy na zimę 🙂

Wyciąg alkoholowy robię zalewając ziele gorącą wódką. Po dwóch,  trzech tygodniach zlewam i gotowe ! Dawkuje się po łyżeczce 3 razy dziennie, choć zależy to od mocy wyciągu. Ja ładuję do słoika ziela do 3/4 wysokości,  ubijam i zalewam wódką do pełna.

20160627_183006

Taki wyciąg,  to obok oleju nagietkowego najcenniejsza moja mikstura. Działa prawie czarodziejsko – niemal natychmiast poprawia samopoczucie, tłumi stres i pozwala zobaczyć rzeczy w lepszym świetle. Dodatkowo koi przewód pokarmowy po obfitym przejedzeniu, jednym słowem „na zastój,  na zły i dobry nastrój ” !

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *