Skąd się wzięły kosze wooki-pooki

20160603_091217

 

Z konieczności !!!

Stałam się bowiem posiadaczką dwóch kartonów grubego, twardego sznura bawełnianego, który nie nadawał się do szydełkowania. Wiem na pewno, bo spróbowałam! W pocie czoła wydziergałam szydełkiem dwie małe serwetki -dywaniki

1467046846061-1542445949

Wbijają się w stopy.

Potem, prawie z narażeniem zdrowia wydziergałam na drutach ubranko na pufę

photo_1458037719948

Po czym stwierdziłam, że jeśli nie chcę stracić rąk,  to lepiej kleić dywaniki

1467047526201-1542445949

No i to zwijanie ślimaków, w którymś momencie wywołało mózgowy proces twórczy.  Co zamiast kleju, który się babrze i kiepsko trzyma ? Opleść to ! Ale czym ??

No oczywiście bistorową włóczką, którą dostałam od cioci Irki. Bistor wygląda jak nowy, tymczasem został zakupiony w 1980 roku ! Ten fakt nadaje koszom nowy wymiar – są prawie antyczne 😉

A nazwa wooki-pooki ? Cóż – ofiarodawca sznurka ma na imię Łukasz, a w żarcikach – Łuki Puki. Samo się prosiło 🙂

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *